|
Imprezy firmowe dla Warszawy |
Smocze łodzie |
|
Zgranie zespołu..., głośne rytmy bębniarza..., i szum fal... - to są uroki wyścigów na smoczych łodziach.
Posiadamy własne smocze łodzie, w których mieści się dziesięciu wioślarzy, sternik oraz bębniarz.
Bębniarz siedzi na krzesełku, umieszczonym na dziobie, powyżej wioślarzy, tyłem do kierunku płynięcia. Jego zadaniem jest wybijanie na bębnie rytmu wiosłowania, czym ułatwia reszcie załogi dostosowanie się do szlakowych. Bębniarz w trakcie zawodów zagrzewa też głosem osadę do walki, podając także komunikaty o aktualnej sytuacji w wyścigu.
Sternik steruje w pozycji stojącej, za pomocą długiego wiosła. W miarę potrzeby wspiera głosem bębniarza w korygowaniu pracy wioślarzy.
Natomiast rola wioślarza jest prosta: wiosła w dłoń i do roboty....
Skąd się wzieły smocze łodzie?
Początki smoczych łodzi sięgają kilku tysięcy lat wstecz. Co roku w Chinach, na brzegach rzeki Jangcy, u progu pory gorącej, kiedy to ludność trapiły susze i epidemie - odbywały się obrzędy przebudzenia śpiącego dotąd Boga - Smoka. Ów władca rzek i mórz sprowadzać miał zbawcze deszcze, dzięki którym obfite plony oddalały widmo głodu i chorób. Obrzędy, w formie zmagań zdobnych łodzi, pociągały za sobą liczne utonięcia, co traktowano jednak jako konieczną bóstwu ofiarę.
Wyścigi na smoczych łodziach to czysta i zdrowa rywalizacja, gdzie za sukces wygranej odpowiada cała załoga.
|